Square Clock Streamline Icon: https://streamlinehq.com

Pn - Pt: 8:00 – 16:00

Mail Send Envelope Streamline Icon: https://streamlinehq.com
Phone Circle Streamline Icon: https://streamlinehq.com
Delete Square Streamline Icon: https://streamlinehq.com
Tailless Line Arrow Left Square Streamline Icon: https://streamlinehq.com
Jak odejść od przemocowego partnera?

Adwokat Anna Jurkowska o walce z przemocą domową

„Zgłaszając Niebieską Kartę, bądźcie zdeterminowane” – tak adwokat Anna Jurkowska instruuje swoje klientki przed wizytą na komisariacie. Przemoc dzieje się za zamkniętymi drzwiami, a sprawcy to często ludzie o nieposzlakowanej opinii. Jak udowodnić to, czego nikt nie widzi, i dlaczego najpierw trzeba zadbać o siebie, zanim zacznie się walkę w sądzie?

Jak wygląda rzeczywistość przemocy domowej z perspektywy prawnika specjalizującego się w sprawach rodzinnych?

To rzeczywistość bardzo trudna i często brutalnie rozczarowująca. System prawny relatywnie dobrze radzi sobie z przemocą fizyczną – tam, gdzie są widoczne obrażenia, interwencje policji, dokumentacja medyczna, procedury zazwyczaj ruszają. Zupełnie inaczej wygląda sytuacja w przypadku przemocy psychicznej i ekonomicznej, które w praktyce najczęściej dotykają kobiety i dzieci. W tych obszarach system wciąż sobie nie radzi, mimo że formalnie dysponujemy narzędziami prawnymi – takimi jak procedura Niebieskiej Karty czy wsparcie pomocy społecznej. Problem polega na tym, że ten rodzaj przemocy jest wyjątkowo trudny do udowodnienia. Nie zostawia siniaków, nie zawsze generuje jednoznaczne dowody, a często odbywa się „po cichu”, za zamkniętymi drzwiami. 

Wiele kobiet przez długi czas nie ma nawet świadomości, że doświadcza przemocy psychicznej. To nie są jednorazowe wybuchy agresji, ale codzienne dogryzanie, deprecjonowanie, umniejszanie, podważanie kompetencji – zwłaszcza w roli matki czy partnerki. Systematyczne podkopywanie poczucia własnej wartości sprawia, że ofiara zaczyna wątpić w siebie i swoje odczucia. Przemoc ekonomiczna z kolei często przybiera pozornie „racjonalną” formę. Wydzielanie pieniędzy, kontrolowanie wydatków, zakazywanie pracy lub edukacji bywa przedstawiane jako troska o rodzinę. Kobiety słyszą: „Tak będzie lepiej”, „Zajmij się domem i dziećmi”, „Ja się wszystkim zajmę”. Z czasem tracą niezależność finansową, a wraz z nią poczucie sprawczości i bezpieczeństwa.

To właśnie w tym mechanizmie kryje się największe zagrożenie. Stopniowa utrata autonomii prowadzi do pełnej zależności od sprawcy, a stąd już tylko krok do otwartego poniżania, wyzwisk, izolacji i głębokiego kryzysu psychicznego. W praktyce zawodowej widzę, jak często kończy się to depresją, stanami lękowymi i całkowitą utratą wiary w możliwość zmiany swojego życia.

Jak udowodnić przemoc, która dzieje się za zamkniętymi drzwiami?

To najtrudniejsze. Sprawcy to najczęściej ludzie o nieposzlakowanej opinii, dobrze postrzegani przez społeczeństwo. Na zewnątrz troskliwi, za drzwiami – zupełnie inni. Pierwszym krokiem jest uświadomienie kobietom, że to przemoc. Tutaj ogromną rolę odgrywają psychologowie, którzy pomagają odbudować poczucie własnej wartości i zrozumieć, że nikt nie ma prawa obrażać, wyzywać, popychać.

Drugi problem to udowodnienie przemocy. Kobiety zderzają się ze ścianą. Powtarzam klientkom: zgłaszając Niebieską Kartę, bądźcie zdeterminowane. Policjanci z zasady nie są szkoleni w zakresie przemocy psychicznej. Kobiety często słyszą: „to nie nasza sprawa, proszę do sądu rodzinnego”. Przesłuchanie trwa pół godziny, bo próbuje się zamieść temat pod dywan, albo cztery godziny, bo magluje się ofiarę.

Co robić, gdy procedura Niebieskiej Karty nie rusza?

Instruuję klientki, że mają nie wychodzić, dopóki zgłoszenie nie zostanie przyjęte. Determinacja ma ogromne znaczenie. 

Jeżeli funkcjonariusz policji mówi, że to nie jest przemoc, trzeba poprosić o informację na piśmie o odmowie założenia Niebieskiej Karty. 

To wymaga ogromnej determinacji, bo osoba dotknięta przemocą psychiczną jest osłabiona psychicznie, często ledwo zipie. Gdy usłyszy, że to w ogóle nie jest przemoc, to dla niej koniec świata. Dlatego przygotowuję grunt – ostrzegam, że to usłyszy, ale ma się nie poddawać, bo to, że ktoś tak powiedział, nie znaczy, że tak jest.

Czym właściwie jest Niebieska Karta i jak działa?

To procedura interwencyjna mająca świadczyć pomoc osobie dotkniętej przemocą – psychiczną, fizyczną, ekonomiczną. Nie tylko daje ofierze ochronę, ale też wpływa na sprawcę. Sprawca zostaje objęty nadzorem policji, pracuje z nim dzielnicowy. Powoływany jest zespół w opiece społecznej, który monitoruje sytuację. W ramach tej procedury mamy więc współpracę kilku instytucji – głównie policji i opieki społecznej, ale często również w skład zespołu wchodzą psychologowie, psychiatrzy, lekarz rodzinny, kurator sądowy. 

Członkowie takiej grupy roboczej spotykają się z ofiarą, która relacjonuje zdarzenia, sporządza się notatkę. Planują i koordynują pomoc dla tej ofiary. Potem wzywany jest również sprawca, który musi się wytłumaczyć, przedstawia mu się konsekwencje prawne, motywuje do zmiany zachowania. Po miesiącu zespół monitoruje sytuację. To działa prewencyjnie – sprawca wie, że jest na świeczniku i musi się pilnować.

W przypadku przemocy fizycznej działa to dość dobrze. W przypadku przemocy psychicznej jest trudniej, bo sprawca nie ma wglądu we własne postępowanie. Dużym plusem jest bezpłatna pomoc psychologa dla ofiary. To pomaga tej osobie się dźwignąć, podnieść na duchu, uwierzyć, że ma wartość.

Co dzieje się z psychiką ofiar przemocy?

W pracy z klientkami doświadczającymi przemocy niemal zawsze obserwuję podobny schemat: długotrwały lęk, objawy depresyjne oraz permanentne poczucie zagrożenia. To nie są emocje chwilowe, lecz stan, w którym organizm funkcjonuje każdego dnia. Strach staje się wszechobecny. Telefon przestaje być neutralnym przedmiotem — jego dźwięk wywołuje napięcie. Dzwonek do drzwi budzi panikę. Otwarcie wiadomości SMS bywa tak obciążające, że dłonie zaczynają drżeć. Ten stan bardzo często pozostaje w bezpośrednim związku z nękaniem: uporczywymi wiadomościami, telefonami, nachodzeniem, naruszaniem granic. Psychika ofiary uczy się, że spokój jest chwilowy, a bezpieczeństwo — kruche. 

Po zamknięciu procedury Niebieskiej Karty sprawca przemocy nie „znika z systemu”. Przez kolejne dziewięć miesięcy jego zachowanie pozostaje monitorowane. Jeżeli w tym czasie przemocowe zachowania powrócą, procedura może zostać wznowiona bez konieczności rozpoczynania wszystkiego od początku.

Niebieska Karta ma także istotne znaczenie prawne. Może stanowić podstawę do orzeczenia eksmisji sprawcy przemocy, rozwodu z jego wyłącznej winy, zasądzenia wyższych alimentów czy ograniczenia władzy rodzicielskiej. Jest również ważnym dowodem w postępowaniach rodzinnych i cywilnych, pokazującym, że przemoc nie była incydentem, lecz realnym zagrożeniem dla bezpieczeństwa domowników.

Jak zbierać dowody przemocy psychicznej?

W praktyce najcenniejszym materiałem dowodowym w sprawach dotyczących przemocy są nagrania. Prawo pozwala na legalne nagrywanie rozmów, w których sami uczestniczymy. Dzisiejsze dyktafony są niewielkie, często mają wielkość kilku centymetrów, co umożliwia rejestrowanie agresji słownej, wyzwisk, gróźb czy systematycznego deprecjonowania. Dla sądów są to dowody o ogromnej wadze – pokazują nie tylko treść, ale też ton, natężenie emocji i dynamikę relacji.

Drugim kluczowym źródłem dowodów są wiadomości tekstowe. Sprawcy bardzo często komunikują się w nich w taki sam sposób, w jaki zachowują się na co dzień – czując się bezkarni, używają języka pogardy i przemocy. Sformułowania w rodzaju: „nie można na tobie polegać”, „do niczego się nie nadajesz”, „z ciebie żadna matka” niestety pojawiają się w praktyce wyjątkowo często. Zrzuty ekranu takich wiadomości stanowią pełnoprawny dowód przemocy psychicznej.

Warto również zabezpieczać korespondencję kierowaną do osób trzecich – krótkie wiadomości wysyłane do bliskich bezpośrednio po awanturze, w których ofiara opisuje, co się wydarzyło, mają istotną wartość dowodową. Podobnie jak zeznania świadków: osób, które były obecne przy publicznym umniejszaniu, agresywnych komentarzach czy słyszały relacje ofiary na bieżąco.

W postępowaniach sądowych najczęściej to właśnie SMS-y, wiadomości z komunikatorów, nagrania głosowe i rejestracje awantur okazują się najmocniejszym dowodem. Pokazują bowiem nie jednorazowy incydent, lecz schemat zachowań, który trudno podważyć.

Dlaczego te dowody są tak ważne?

W sprawach, w których są dzieci, nie chodzi wyłącznie o rozliczenie przemocy między dorosłymi. Kluczowe staje się zabezpieczenie relacji dziecka ze sprawcą w taki sposób, aby małoletni nie był dalej narażony na krzywdę – ani bezpośrednią, ani pośrednią.

To właśnie na tym etapie ogromne znaczenie mają opinie biegłych oraz Opiniodawczego Zespołu Sądowych Specjalistów (OZSS). Ich zadaniem jest ocena sytuacji rodzinnej, mechanizmów przemocy oraz wpływu zachowań dorosłych na funkcjonowanie dziecka. Aby taka ocena była rzetelna, konieczne są twarde dowody.

Nagrania rozmów, zdjęcia zdemolowanego mieszkania, wiadomości tekstowe i głosowe dokumentujące agresję czy upokarzanie pozwalają biegłym ocenić, czy przemoc ma charakter incydentalny, czy systemowy, a także czy wynika z określonych zaburzeń, uzależnień lub utrwalonych wzorców zachowania. Na tej podstawie sąd może podjąć decyzje o ograniczeniu władzy rodzicielskiej, ustaleniu kontaktów w bezpiecznej formie – na przykład pod nadzorem kuratora – albo o wprowadzeniu innych środków ochrony dziecka.

Dowody te nie służą więc „zbieraniu haków”, lecz ochronie małoletnich. Pozwalają przełożyć subiektywne relacje ofiar na obiektywny materiał, który daje sądowi realną możliwość podjęcia decyzji zgodnych z dobrem dziecka.

Czy opinie OZSS i biegłych są wiarygodne?

Zdarzają się nieprawidłowe, ale to niewielki procent. Trzeba pamiętać, że biegli to też ludzie, nie wszyscy na wszystkim się znają, a presja jest ogromna. Ale jeśli badanie jest przeprowadzone zgodnie ze sztuką – jedna rodzina na godzinę, bez ograniczeń czasowych, z niezbędnymi testami – pozwala odkryć prawdę.

Oczywiście w rozmowie można skłamać, ale są testy, których nie da się oszukać. Jeśli osoba jest zaburzona, przemocowa, narcystyczna – w testach to wyjdzie. W sądzie można powiedzieć wiele pięknych rzeczy, wręcz stworzyć równoległą rzeczywistość. Po to są testy osobowości i kwestionariusze, żeby biegli mogli stwierdzić, czy ktoś ma prawidłową postawę rodzicielską, czy przedkłada potrzeby dziecka ponad swoje.

Czy jeśli para już nie mieszka razem, też zakłada się Niebieską Kartę?

W zdecydowanej większości przypadków – tak. Oczywiście zdarzają się opinie wadliwe lub przeprowadzone nierzetelnie, jednak stanowią one niewielki odsetek. Trzeba pamiętać, że biegli są ludźmi, pracują pod dużą presją czasu i odpowiedzialności, a nie każdy specjalista jest ekspertem w każdej dziedzinie. To jednak nie podważa samej wartości tego narzędzia dowodowego.

Jeżeli badanie jest przeprowadzone zgodnie z zasadami sztuki – bez pośpiechu, z odpowiednim czasem poświęconym każdemu członkowi rodziny, przy użyciu właściwych testów i narzędzi diagnostycznych – pozwala ono dotrzeć do mechanizmów, które nie zawsze są widoczne na sali sądowej. W trakcie rozprawy można mówić wiele „ładnych” rzeczy, kreować pozory i przedstawiać rzeczywistość w sposób korzystny dla siebie. Diagnostyka psychologiczna działa inaczej.

Istnieją testy osobowości i kwestionariusze, których nie da się świadomie „oszukać”. Jeśli dana osoba przejawia cechy zaburzeń osobowości, skłonność do przemocy, manipulacji czy narcystycznego funkcjonowania – znajduje to odzwierciedlenie w wynikach badań. To właśnie one pozwalają biegłym ocenić, czy dana osoba posiada prawidłową postawę rodzicielską, czy potrafi stawiać dobro dziecka ponad własne potrzeby, ambicje czy emocje.

Kiedy warto zgłosić się do prawnika?

Do kancelarii bardzo często trafiają osoby, które jeszcze nie podjęły decyzji o odejściu. Wiedzą jednak, że coś jest nie tak i zaczynają zadawać sobie pytanie: jak zrobić to mądrze, bezpiecznie i z myślą o dzieciach? To najlepszy moment, aby skonsultować się z prawnikiem.

Zawsze podkreślam, że warto przyjść wcześniej — zanim sytuacja stanie się kryzysowa, zanim „wszystko zacznie się walić i palić”. Wczesna konsultacja pozwala spokojnie zaplanować kolejne kroki, zabezpieczyć siebie i dzieci, a przede wszystkim zacząć świadomie gromadzić dowody. Działanie w chaosie i pod presją emocji rzadko sprzyja dobrym decyzjom.

Uczulam również na mechanizm, który pojawia się bardzo często, gdy plan odejścia zaczyna być realny. Następuje tzw. „miesiąc miodowy” — sprawca przemocy przeprasza, obiecuje zmianę, deklaruje terapię, przedstawia wizję idealnej przyszłości.

To moment, który bywa szczególnie dezorientujący i emocjonalnie trudny, dlatego tak ważne jest wcześniejsze przygotowanie i wsparcie profesjonalisty.

Optymalna kolejność działań wygląda zazwyczaj następująco: najpierw konsultacja prawna, następnie — jeśli zachodzą ku temu podstawy — założenie Niebieskiej Karty, równolegle systematyczne zabezpieczanie materiału dowodowego. Dopiero później podejmowane są decyzje dotyczące formalnych kroków: rozwodu (z orzeczeniem o winie lub bez), ustalenia władzy rodzicielskiej, miejsca pobytu dziecka, kontaktów oraz alimentów.

Świadome, zaplanowane działanie daje realną szansę na ochronę siebie i dzieci — zanim konflikt eskaluje, a konsekwencje stają się trudne do odwrócenia.

Kiedy warto walczyć o rozwód z orzeczeniem o winie?

Zawsze mówię: jeśli ktoś chce rozwodzić się z orzeczeniem o winie, żeby pokazać swoją krzywdę, żeby druga osoba zrozumiała – to się nie wydarzy. To temat na terapię, nie do sądu. Ta osoba w 99,9% nie zrozumie, nie przeprosi. My się wykończymy psychicznie, a ona dalej nie weźmie tego do siebie.

Orzekamy o winie, jeśli są ku temu ekonomiczne powody. Gdy np. kobieta zajmowała się dziećmi w domu, a mąż prowadził firmę przynoszącą milionowe zyski. Gdy dzieci są małe lub niepełnosprawne i potrzebne są wyższe alimenty. Wtedy tak – walczymy o winę.

Ale nikt poza nami nie musi wiedzieć o poczuciu krzywdy. Największą nagrodą jest to, że odeszliśmy, nie pozwoliliśmy się dalej niszczyć. Zrozumienie przez drugą stronę raczej nie nastąpi. Niestety rozwody z orzeczeniem o winie to są postępowania wyniszczające dla kobiet.

Czy warto walczyć o władzę rodzicielską i kontakty?

Na tym polu nie wolno się poddawać. Zaniedbania na etapie rozstania niemal zawsze wracają — często ze zdwojoną siłą. Mówię to nie tylko jako adwokatka, ale także z własnego doświadczenia.

Rozwodziłam się bez orzekania o winie. Pozostawiłam pełnię władzy rodzicielskiej byłemu mężowi, zgodziłam się na szerokie kontakty. W tamtym czasie nie miałam już siły na walkę. Byliśmy w trakcie budowy domu, odeszłam z trzyletnim synem, musiałam skupić się na przetrwaniu i organizowaniu życia od nowa. Wydawało mi się, że ustępstwa zapewnią spokój.

Nie minęły jednak dwa lata, a ponownie spotkaliśmy się w sądzie. Dziś toczy się sprawa o alimenty, została założona Niebieska Karta, bo były mąż dopuszczał się przemocy psychicznej. Z perspektywy czasu wiem jedno: brak zabezpieczenia spraw rodzicielskich na początku był błędem, który bardzo drogo mnie kosztował.

Dlatego zawsze powtarzam — trzeba walczyć, niezależnie od tego, czy jesteś mamą, czy tatą. Nie chodzi o „walkę” przeciwko drugiemu rodzicowi, ale o ochronę swojej relacji z dzieckiem i realny wpływ na jego życie. Warto też wiedzieć, że podejście sądów do ojców wyraźnie się zmienia. Reprezentuję mężczyzn, którzy przejmują pełną opiekę nad dziećmi i skutecznie ją utrzymują.

Ostatecznie wszystko rozbija się o determinację i materiał dowodowy. Prawo rodzinne to dziedzina, w której decydują szczegóły. 

Można mieć dobry dowód, ale jeśli teza dowodowa jest źle sformułowana, sąd uzna go za irrelewantny. Dlatego tak ważne jest nie tylko, co przedstawiamy w sądzie, ale jak to robimy.

Co zrobić, gdy brakuje pieniędzy na prawnika?

Brak środków finansowych nie powinien być barierą w dostępie do ochrony prawnej — zwłaszcza w sprawach rodzinnych, gdzie stawką jest bezpieczeństwo, dzieci i przyszłość całej rodziny. Możliwości jest więcej, niż wiele osób przypuszcza.

W większości gmin funkcjonują punkty nieodpłatnej pomocy prawnej, a rady adwokackie prowadzą bezpłatne dyżury poradnicze. Wielu adwokatów angażuje się także w pomoc pro bono. Sama prowadzę bezpłatnie sprawy matek dzieci z niepełnosprawnościami, które są całkowicie uzależnione finansowo od sprawcy przemocy.

Istnieje również możliwość wystąpienia do sądu o ustanowienie pełnomocnika z urzędu. Jeśli wykażemy brak środków, sąd może zarówno zwolnić stronę z kosztów sądowych, jak i przyznać adwokata lub radcę prawnego finansowanego przez Skarb Państwa. W postępowaniach procesowych, takich jak rozwód, istnieje dodatkowo możliwość zasądzenia zwrotu kosztów od strony przegrywającej.

Kluczowe jest jednak, aby szukać prawnika, który specjalizuje się w prawie rodzinnym. Sprawy rodzinne rządzą się zupełnie innymi zasadami niż gospodarcze czy karne. To obszar pełen niuansów, emocji i specyficznych strategii procesowych. Adwokat, który na co dzień prowadzi takie sprawy, zna praktykę sądów „od podszewki” i potrafi przewidywać ruchy drugiej strony. W tych sprawach doświadczenie naprawdę ma znaczenie.

Co powinno być pierwszym krokiem dla kobiety doświadczającej przemocy?

Choć jestem prawnikiem, odpowiem w sposób, który dla wielu może być zaskakujący: pierwszym krokiem nie powinien być prawnik, lecz psycholog. Bez tego bardzo często nie da się ruszyć dalej.

Jeżeli kobieta znajduje się w stanie silnego lęku, dezorganizacji emocjonalnej czy wyczerpania psychicznego, nawet najlepsze narzędzia prawne nie zadziałają. Założenie Niebieskiej Karty czy złożenie pozwu to dopiero początek — a po wyjściu z instytucji kobieta wraca do domu, gdzie sprawca nadal ma realną władzę. Zdarza się, że reakcja na ujawnienie przemocy bywa wyjątkowo brutalna. Bez wsparcia psychologicznego taka osoba często nie jest w stanie tego udźwignąć.

Kobieta musi zostać zaopiekowana psychicznie. Czasami konieczna jest także konsultacja psychiatryczna i farmakoterapia, zwłaszcza gdy pojawiają się nasilone stany lękowe, bezsenność czy objawy depresyjne. Dopiero kiedy odzyska minimalne poczucie stabilności, bezpieczeństwa i sprawczości, możliwe jest podejmowanie dalszych kroków prawnych. Dopóki sprawca działa, a ofiara jest psychicznie rozbita, nie ma realnej szansy na skuteczną ochronę.

W swojej praktyce widziałam wiele sytuacji, w których kobiety nie były w stanie wytrwać w decyzji o odejściu — nie dlatego, że jej nie chciały, ale dlatego, że nie miały jeszcze wewnętrznych zasobów, by ją unieść. Pamiętam klientkę, która trafiła do mnie w wyniku chwilowego przebłysku świadomości. Wniosłyśmy pozew o rozwód. Ona zajmowała się domem, mąż prowadził działalność gospodarczą i stosował wobec niej przemoc fizyczną. Przekonał ją jednak, by została. Obiecał mieszkanie, bezpieczeństwo, „nowy start”.

Ta sielanka trwała zaledwie kilka miesięcy. Po pół roku kobieta trafiła do szpitala po próbie samobójczej.

Dlatego zawsze powtarzam: prawo jest narzędziem, ale psychika jest fundamentem. Bez niej nawet najlepsza strategia prawna może się rozsypać.

Na co uważać podczas wyprowadzki z przemocowego domu?

Mówię to nie tylko jako prawnik, ale także jako osoba, która sama przez to przeszła. Odeszłam. Wróciłam. I właśnie dlatego dziś powtarzam kobietom jedno: z przemocowego domu wyprowadzamy się tylko raz. Powrót niemal zawsze pogarsza sytuację. Sprawca nabiera poczucia bezkarności, utwierdza się w przekonaniu, że „może więcej” i zaczyna traktować ofiarę jeszcze gorzej.

Dlatego tak ważne jest, aby przed odejściem zaopiekować się sobą. To nie jest egoizm – to warunek przetrwania. Nie bez powodu w samolocie słyszymy komunikat, że w razie zagrożenia najpierw należy założyć maskę sobie, a dopiero potem dziecku. Jeśli dorosły straci przytomność, dziecku nikt nie pomoże.

Najpierw musimy się wzmocnić. Zrozumieć, że to, czego doświadczamy, to przemoc. Uwierzyć, że inne życie jest możliwe. Bez tej świadomości i wewnętrznej gotowości nawet najlepsze narzędzia prawne nie zadziałają.

Jeżeli nie mamy siły psychicznej, złożenie pozwu o rozwód czy jakiekolwiek pismo procesowe stanie się dodatkowym źródłem rozstrojenia. Każda korespondencja z sądu może wywoływać lęk, panikę, bezsenność. Zdarza się, że samo przekazanie dziecka drugiemu rodzicowi jest tak obciążające emocjonalnie, że zarówno matka, jak i dziecko „chorują” na to kilka godzin przed i kilka godzin po.

Dlatego powtarzam: najpierw zdrowie psychiczne. Po to są psychologowie, terapia, psychiatrzy i – jeśli trzeba – farmakoterapia. Nie po to, by „uciec od problemu”, ale po to, by stanąć na nogi. Leki i wsparcie specjalistów nie rozwiązują sytuacji za nas, ale sprawiają, że to, co dziś wydaje się najczarniejszym koszmarem, z czasem przestaje paraliżować.

Z tej sytuacji naprawdę jest wyjście. Ale pierwszym krokiem zawsze jest zadbanie o siebie. Bez tego nie ruszymy z miejsca – ani jako kobiety, ani jako matki.

Anna Jurkowska
Anna Jurkowska

Anna Jurkowska

Adwokat i mediator z ponad 12-letnim doświadczeniem. Absolwentka Wydziału Prawa, Administracji i Ekonomii na Uniwersytecie Wrocławskim. Specjalizuje się w prawie rodzinnym – rozwodach, alimentach, kontaktach z dziećmi i podziale majątku. Edukuje kobiety, jak w sądzie wygrywać dowodami, a nie nerwami. Swoją wiedzą dzieli się na Instagramie @prawniczka_od_rodzinnego. 

Anna Jurkowska

Anna Jurkowska

Adwokat i mediator z ponad 12-letnim doświadczeniem. Absolwentka Wydziału Prawa, Administracji i Ekonomii na Uniwersytecie Wrocławskim. Specjalizuje się w prawie rodzinnym – rozwodach, alimentach, kontaktach z dziećmi i podziale majątku. Edukuje kobiety, jak w sądzie wygrywać dowodami, a nie nerwami. Swoją wiedzą dzieli się na Instagramie @prawniczka_od_rodzinnego. 

Czytaj inne artykuły z magazynu "Pewna Terapia"

100 tysięcy kilometrów do zdrowia

Rozmowa z Martyną Chmielewską o mikrokrążeniu, biohackingu i holistycznym podejściu do zdrowia Zacznijmy od podstaw. Czy da się oszukać wiek i proces starzenia się, żeby żyć w zdrowiu i szczęściu?Tak. [...]

Uczyłam się chodzić na nowo. Dziś jestem trenerką

Rozmowa z Kingą Handzlik „Do mechanika nie idzie się z naprawionym autem” – mówi Kinga, trenerka personalna, która sama musiała nauczyć się chodzić na nowo [...]

Kobieca wioska wsparcia

O tym, czego naprawdę potrzebują współczesne mamy Dlaczego mamy są wiecznie zmęczone? Czy zmęczenie mamy różni się od zmęczenia kobiety bez dzieci? I jak zadbać o siebie, [...]

Dane kontaktowe

Formularz

Filtruj ośrodki

Ocena
Zakres cenowy
Udogodnienia

Możesz wyszukiwać ośrodki po oczekiwanych przez Ciebie określonych udogodnieniach jak płatnośc kartą, basen, las etc.

Zapisz się do newslettera

i zyskaj 25% zniżki na zamówienie!