Co naprawdę pomaga?
Kiedy alkohol zaczyna zajmować coraz więcej miejsca w życiu kobiety, zwykle robi to po cichu. Ta wieczorna lampka wina, która miała być chwilą wytchnienia, powoli zmienia się w nawyk uciekania od trudnych emocji, napięcia i zmęczenia. I kiedy w końcu przychodzi dzień, w którym naprawdę chcesz przestać pić, zderzasz się z brutalną prawdą: nie potrafisz. Dlatego tak ważne jest, aby już na początku podjąć konkretne działania i ustalić jasne zasady, które pozwolą Ci wytrwać.
Dlaczego tak naprawdę chcesz przestać pić?
Warto zacząć od bardzo uczciwego pytania: czy to, że chcesz przestać pić, jest tylko emocjonalnym impulsem, czy naprawdę szczerą, jednoznaczną i nienegocjowalną decyzją? Tylko ta druga daje siłę do działania nawet wtedy, kiedy zaczynają się trudniejsze momenty — a one zawsze przyjdą.
Pierwsze dni trzeźwości mogą być bardzo wymagające. I tu potrzebujesz łagodności dla siebie.
Nie przeciążaj się obowiązkami, bo nie wszystko musi być idealnie. Jeśli nie masz siły ani weny — nie rób dwudaniowego obiadu. Zamów pizzę. Pozwól sobie, żeby było prościej. Potrzebujesz spokoju i odpoczynku. Ciepła kąpiel, serial, rozmowa z kimś wspierającym czy wcześniejsze pójście spać mogą być dokładnie tym, czego potrzebujesz na start, aby zadbać o siebie i przetrwać, zamiast wpadać w perfekcjonizm. Trudny dzień i potrzeba odpoczynku nie znaczy, że sobie nie radzisz. Znaczy, że się uczysz się nareszcie dbać o swoje potrzeby.
Kiedy już zadbasz o siebie na tym pierwszym, najważniejszym poziomie, przychodzi czas na coś trudniejszego — wyzwalacze. To one odpalają chęć picia, zanim zdążysz się zorientować, zanim w ogóle pomyślisz, co robisz. Wyzwalacze to miejsca, sytuacje, ludzie albo pory dnia, które Twojej głowie podpowiadają: „pijemy”. Jeśli możesz — unikaj ich na początku. Jeśli piłaś na imprezach — teraz tam nie idziesz. Jeszcze będzie na to czas. Jeśli piłaś wieczorami w domu — przygotuj gotowy plan, który zajmie głowę i ciało, żeby nie zostawiać przestrzeni na nudę, bo ona ściąga Cię prosto w stare schematy. Wyzwalacze nie znikną same, ale kiedy zaczniesz je rozpoznawać i mądrze omijać, zobaczysz, że masz nad nimi dużo większą kontrolę, niż myślałaś.
Trzeźwienie a emocje
Unikanie wyzwalaczy to tylko część pracy. Bo trzeźwienie nie polega tylko na unikaniu bodźców. Kluczowe są emocje.
Alkohol nigdy nie był Twoim problemem — pozwalał Ci uciec od problemu. Był rozwiązaniem na zmęczenie, przeciążenie, napięcie, samotność, poczucie bezradności albo przekonanie, że bez alkoholu nie umiesz już odpocząć czy dobrze się bawić.
Dopiero kiedy szczerze zapytasz siebie, od czego tak naprawdę uciekasz i co próbujesz w sobie zagłuszyć, zaczynasz dotykać prawdziwej przyczyny. Zaopiekowanie się nią nie oznacza rewolucji. Czasem to po prostu nazwanie emocji, która się pojawiła i pozwolenie sobie, żeby ją poczuć, zamiast od razu przed nią uciekać. I to właśnie zajęcie się przyczyną sprawia, że w przyszłości nie będziesz potrzebować alkoholu, żeby poczuć ulgę, spokój czy chwilę radości.
Jak radzić sobie z głodem alkoholowym?
Przyjdą jednak takie momenty, kiedy mimo tej pracy głód alkoholowy się odpali — tak po prostu. I chcę, żebyś wiedziała jedno: to nie oznacza, że masz się napić. Głód często zaczyna się od jednej krótkiej myśli: „może bym się napiła”, „jeszcze tylko dzisiaj”. I właśnie tutaj rozgrywa się najważniejsze — od pojawienia się tej myśli masz dosłownie kilka sekund, żeby nie pójść dalej tą drogą. To w tych kilku sekundach rozgrywa się Twoja trzeźwość. Dlatego zatrzymaj się. Weź 3–4 spokojne oddechy, skupiając się na przepływającym powietrzu. Znajdź 5 czerwonych rzeczy w otoczeniu. Albo 5 osób w okularach. Dotknij 5 różnych powierzchni i poczuj, czym się różnią. Chodzi o jedno — wrócić do tu i teraz, zanim automat przejmie stery. Te ćwiczenia są po to, abyś dała sobie przestrzeń na świadomą decyzję: czy naprawdę chcę iść za tą myślą, czy jednak wybieram inaczej?

Pamiętaj o jednym: głód alkoholowy zawsze mija. Zawsze! To tylko fala, która przychodzi i odchodzi.
Twoim zadaniem nie jest „nie pić do końca życia”. Twoim zadaniem jest nie pić TERAZ. Przetrwać tę jedną falę. Przez 15 minut. A potem kolejne 15. Przez 15 minut naprawdę dasz radę. A kiedy ten czas minie — zaczynasz od nowa. I chcę, żebyś usłyszała coś jeszcze. Nieważne, jak bardzo się boisz i jak mocno wydaje Ci się, że nie dasz rady — dasz. Masz w sobie dużo więcej siły, niż czujesz. To, że Twoja głowa podpowiada Ci, że się nie uda, nie znaczy, że ma rację. Jeżeli będziesz zdeterminowana i zaangażowana, naprawdę nie ma takiej sytuacji, z której nie mogłabyś wyjść.
Jak znaleźć wsparcie w zachowaniu trzeźwości?
I jeszcze jedno — otaczaj się treściami o trzeźwieniu, ucz się nowych sposobów radzenia sobie z emocjami, rozmawiaj z ludźmi, którzy wiedzą, jak wygląda ta droga. Alkohol potrafił zająć dużo miejsca w Twoim życiu, ale nie jest wyrokiem. A skorzystanie z czyjejś pomocy nie jest słabością — jest mądrym skróceniem drogi, którą i tak przejdziesz, bo przecież zdecydowałaś, że nie chcesz już pić. Z pomocą będzie Ci po prostu łatwiej. A najważniejsze jest to, że możesz zacząć od teraz. I wiesz co ? Nie odkładaj siebie na później — bo jesteś warta wszystkiego!