Square Clock Streamline Icon: https://streamlinehq.com

Pn - Pt: 8:00 – 16:00

Mail Send Envelope Streamline Icon: https://streamlinehq.com
Phone Circle Streamline Icon: https://streamlinehq.com
Delete Square Streamline Icon: https://streamlinehq.com
Tailless Line Arrow Left Square Streamline Icon: https://streamlinehq.com

Blog

Życie w społeczności. Jak działa terapia uzależnień w MONARZE?

Życie w społeczności. Jak działa terapia uzależnień w MONARZE?

W PRL-u problem narkomanii oficjalnie nie istniał – zażywanie narkotyków było domeną „zgniłego Zachodu”. Tak było w teorii. W praktyce młodzież eksperymentowała z tym, co było dostępne: rozpuszczalnikiem, klejem, lekami, odplamiaczami. Problem dodatkowo pogłębiło opracowanie przepisu na tzw. „kompot”, nazywany „polską heroiną”, przez dwóch studentów chemii. Milczeniu i stygmatyzacji sprzeciwił się Marek Kotański – psycholog, twórca Stowarzyszenia MONAR, które działa do dzisiaj. 

Krótka historia MONARU – jak to się zaczęło? 

Październik 1978 roku. W Głoskowie Marek Kotański otwiera pierwszy ośrodek dla osób uzależnionych i nadaje mu nazwę MONAR. To początek czegoś więcej niż tylko placówki terapeutycznej – to początek ruchu społecznego, który przełamuje lęki i stereotypy. Kotański wprowadza do Polski metodę społeczności terapeutycznej opartą na pełnej abstynencji i pracy nad sobą. 

W latach 90. otwiera ośrodki dla nosicieli HIV/AIDS, gdy większość społeczeństwa jeszcze się boi. Tworzy system pomocy, który obejmuje nie tylko narkomanów, ale też bezdomnych, alkoholików, byłych więźniów. Ginie w wypadku w 2002 roku, ale zostawia po sobie organizację, która wyznacza standardy terapii uzależnień w Polsce. 

Dziś Stowarzyszenie MONAR to ogólnopolska instytucja pomocowa posiadająca ponad 130 placówek.

W czym konkretnie pomaga MONAR?

Działalność Stowarzyszenia MONAR opiera się na kilku filarach. Pierwszy to terapia uzależnień od narkotyków w poradniach i ośrodkach stacjonarnych. Poradnie działają bez skierowań, bezpłatnie i poufnie. Ośrodki oferują programy od półrocznych po dwuletnie, dostosowane do wieku pacjentów. 

Drugi filar to Ruch Wychodzenia z Bezdomności MARKOT – kilkadziesiąt noclegowni, jadłodajni i domów stacjonarnych dla osób bezdomnych i najuboższych. Trzeci to Domy dla Samotnych Matek z Dziećmi, oferujące schronienie kobietom w ciąży i samotnym rodzicom w kryzysie.

MONAR prowadzi też 10 Hosteli Postrehabilitacyjnych – dla osób wychodzących z terapii, potrzebujących wsparcia w readaptacji społecznej i zawodowej. Realizuje programy redukcji szkód – wymianę igieł, edukację, przeciwdziałanie rozprzestrzenianiu się HIV i HCV. Pomaga osobom żyjącym z HIV i chorym na AIDS we wszystkich swoich placówkach. Współpracuje z więziennictwem, oferując programy terapeutyczne dla osadzonych i wsparcie dla osób opuszczających zakłady karne.

Jak przebiega terapia w MONARZE?

Terapia w monarowskich ośrodkach stacjonarnych opiera się na modelu społeczności terapeutycznej oraz założeniach psychologii humanistycznej i behawioralno-poznawczej. 

To, co wyróżnia podejście MONARU, to koncentracja na pozytywnych celach pacjenta, a nie tylko na stratach spowodowanych uzależnieniem. Osoby uzależnione samodzielnie, we współpracy z terapeutą, kreują swoje indywidualne cele trzeźwienia – i to one stanowią fundament procesu zdrowienia.

Można usłyszeć mity, że pobyt w MONARZE to głównie praca. Daniel Otto, dyrektor Centrum Wsparcia Psychicznego dla Dzieci i Młodzieży MONAR w Pile, podkreśla jednak, że członkowie społeczności otrzymują solidne wsparcie terapeutyczne: 

„Oddziaływań terapeutycznych jest dużo. Mamy społeczność poranną, popołudniową i wieczorną. Niektóre mają określone ramy czasowe, inne trwają, dopóki nie wyjaśnimy wszystkiego, co powinno być wyjaśnione. Raz w tygodniu członkowie społeczności biorą udział w terapii indywidualnej. Prowadzimy też ergoterapię. Mamy również tzw. grupy etapowe, w których spotykają się osoby na konkretnym etapie: obserwatorzy, nowicjusze, domownicy, monarowcy. Takie spotkania w mniejszych podgrupach odbywają się raz w tygodniu”. 

Daniel Otto opowiedział mi też o kadrze, która opiekuje się osobami uzależnionymi: 

„W ośrodku zawsze obecny jest wychowawca i terapeuta uzależnień – mamy dyżury. Oprócz tego, pracują z nami lekarz psychiatra, specjaliści psychoterapii uzależnień, psychologowie, terapeuci psychodynamiczni i systemowi. Mamy też wsparcie traumatologa, seksuologa i psychologa klinicznego”.

Etapy terapii w MONARZE

Terapia jest podzielona na etapy: obserwator, nowicjat, domownik i monarowiec. Każdy z nich stopniowo przygotowuje do powrotu do normalnego życia.

Początek, etap obserwatora i nowicjusza, wiąże się z pewną izolacją. To czas na wejście w społeczność, naukę zasad, wyrwanie się z destrukcyjnego środowiska. Brak telefonu, ograniczony kontakt z rodziną (jeden telefon w tygodniu, odwiedziny raz w miesiącu). 

Na etapie domownika pojawiają się pierwsze przywileje: laptop do nauki zdalnej, pierwsze przepustki do domu. Ostatni etap – monarowiec – to już przygotowanie do wyjścia: telefon komórkowy, przepustki do pięciu dni, wybór, z kim utrzymywać kontakt, czy stworzyć nowe profile w mediach społecznościowych. Wszystko pod okiem terapeutów, w bezpiecznych warunkach, gdzie zawsze można zrobić krok wstecz i omówić, co działa, a co nie.

Zdarza się też, że w odwiedziny do ośrodka przychodzą neofici – osoby, które już ukończyły terapię. 

Bez przymusu – leczenie w MONARZE jest dobrowolne

Co ważne, terapia nie jest przymusowa. To osoba uzależniona musi chcieć być w MONARZE i uczestniczyć w leczeniu. Jeśli nie chce – w każdej chwili może odejść. Może również zostać wykluczona ze społeczności, jeśli nie będzie przestrzegać jej zasad. 

Jak opowiedziała mi Paulina Dolla, wychowawczyni w Centrum Wsparcia Psychicznego dla Dzieci i Młodzieży MONAR w Pile:

„Mamy trzy podstawowe zasady. Pierwsza to oczywiście abstynencja od odurzania się wszelkimi substancjami psychoaktywnymi. Druga to abstynencja seksualna, ponieważ w ośrodku są chłopcy i dziewczynki. Trzecia to powstrzymywanie się od agresji słownej, fizycznej i autoagresji”. 

Jak wygląda dzień w MONARZE?

Dzień w ośrodku jest intensywnie wypełniony. Członkowie społeczności uczestniczą w terapii, pracują oraz mają dodatkowe zajęcia.

Paulina Dolla tak opisuje dzień w ośrodku dla młodzieży w Pile: 

„Mamy plan dnia, codziennie ustalany poprzedniego dnia na spotkaniu zarządu. Osoby mające dyżur przy zwierzętach albo w kuchni wstają o 6:30, pozostałe o 7:00. Przygotowują się, jedzą śniadanie, następnie jest społeczność poranna i blok edukacyjny. Później praca, ponieważ ośrodki MONAR docelowo dążą do samodzielnego utrzymywania się. Niektórzy sprzątają, inni pracują przy zwierzętach. Potem jemy obiad, mamy popołudniowe spotkanie społeczności. Później dodatkowe zajęcia: dzieciaki grają w piłkę, robią prace plastyczne, przychodzą wolontariusze, którzy proponują dodatkowe aktywności. Przychodzi czas na wieczorne spotkanie społeczności. Później już zostaje czas na higienę i trzeba iść spać”. 

Szukasz pomocy dla siebie lub kogoś bliskiego? To warto wiedzieć

Terapia w ośrodkach MONAR posiadających podpisany kontrakt z NFZ jest darmowa, również dla osób nieubezpieczonych (na podstawie Ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii z dnia 29 lipca 2005 r.). Trzeba mieć jednak skierowanie od lekarza. Nie wystarczy więc wizyta u psychologa, który nie może formalnie postawić diagnozy uzależnienia. Skierowanie może wystawić psychiatra lub lekarz rodzinny. 

Warto też pamiętać, że ośrodek terapii to nie oddział detoksykacyjny. Trzeba być czystym przynajmniej 7 dni, żeby rozpocząć terapię. Żeby poznać szczegóły, warto skontaktować się z konkretnym ośrodkiem telefonicznie. Nie musi to być jednak ośrodek w Twoim mieście – wyjazd może być szansą na zerwanie z dawnym środowiskiem i nowy początek. Wiele ośrodków nawet nie przyjmuje osób z tego samego miasta.

MONAR dla bandytów, czyli mity na temat ośrodków 

Chociaż lata 70. XX wieku już dawno minęły, osoby uzależnione wciąż zmagają się ze stygmatyzacją społeczną. Deklaracja „leczyłem się w MONARZE” wciąż może wiązać się z negatywnymi założeniami i dystansem. Często jednak na pierwszy rzut oka w życiu nie domyślilibyśmy się, że konkretna osoba ma taką historię. Przekonują się o tym również profesjonaliści, którzy powinni mieć dużą świadomość w temacie uzależnień, tacy jak funkcjonariusze policji. 

Daniel Otto opowiedział mi o sytuacji, która wydarzyła się zaledwie dwa tygodnie przed naszą rozmową: 

„Nagrywaliśmy film profilaktyczny dla policji. Przyjechali neofici, opowiadali swoje historie. Zanim trafili do ośrodka wielu z nich żyło w świecie kryminalnym: kradzieże, rozboje, handel narkotykami, pościgi z policją. Dla nich MONAR stał się bezpiecznym miejscem, gdzie poczuli się zaakceptowani. Na szczęście wielu z nich wyniosło te wartości do świata zewnętrznego. 

Kiedy skończyliśmy nagrywanie, przeszedłem do sali obok z policjantkami i kamerzystą. Trwał czas wolny, dlatego dziewczynki malowały sobie farbkami, szyły. Jeden chłopak oglądał Minionki. Po prostu piękny obrazek. I wtedy powiedziałem pani policjantce, że te dzieciaki mają historie bardzo podobne do neofitów, z którymi rozmawialiśmy. Widziałem, że ją zmroziło. 

Do nas często trafiają dzieci, na których instytucje, rodzice czy nawet oni sami postawili kreskę. W MONARZE mogą odzyskać nadzieję, że coś może się jeszcze zmienić”.

Ryzyko nawrotów. Jak skuteczne jest leczenie w MONARZE?

Żaden nurt terapeutyczny ani ośrodek nie zapewnia gwarancji sukcesu. Wpadki i nawroty niestety są częścią walki z uzależnieniem.

Część neofitów rzeczywiście wyprowadza się, zmienia środowisko, znajduje pracę i zachowuje abstynencję. Nie dzieje się tak jednak w każdym przypadku, co podkreśla Daniel Otto:

„Terapia to nie jest tylko pięcie się do góry, ale też upadki. W procesie zdrowienia nie jest cały czas dobrze. Nawet przejście terapii nie gwarantuje zachowania abstynencji. Znam przypadki osób, które nie ukończyły u nas pełnego leczenia, a są trzeźwe. Jedna z dziewczynek odeszła z ośrodka, ale kontynuowała w poradni uzależnień i jest czysta. Taką historię też uznaję za sukces terapeutyczny”.

Daniel Otto
Daniel Otto

Daniel Otto

Specjalista psychoterapii uzależnień, od kilkunastu lat związany ze Stowarzyszeniem MONAR. Od 2022 roku dyrektor Poradni Profilaktyki, Leczenia i Terapii Uzależnień MONAR w Pile. W 2023 zainicjował powstanie Centrum Wsparcia Psychicznego Dzieci i Młodzieży w Pile, które obecnie kieruje. Prowadzi terapię dla dorosłych i nieletnich uzależnionych od substancji psychoaktywnych.

Paulina Dolla
Paulina Dolla

Paulina Dolla

Wychowawca w Centrum Wsparcia Psychicznego Dzieci i Młodzieży MONAR w Pile. Swoją przygodę z ośrodkiem rozpoczęła w 2023 roku jako wolontariuszka podczas studiów pedagogicznych. Absolwentka pedagogiki, obecnie studiuje psychologię ze specjalnością kliniczną. Od niedawna pracuje w MONARZE pełnoetatowo, rozwijając swoje kompetencje w pracy z młodzieżą zmagającą się z uzależnieniami.

Daniel Otto

Daniel Otto

Specjalista psychoterapii uzależnień, od kilkunastu lat związany ze Stowarzyszeniem MONAR. Od 2022 roku dyrektor Poradni Profilaktyki, Leczenia i Terapii Uzależnień MONAR w Pile. W 2023 zainicjował powstanie Centrum Wsparcia Psychicznego Dzieci i Młodzieży w Pile, które obecnie kieruje. Prowadzi terapię dla dorosłych i nieletnich uzależnionych od substancji psychoaktywnych.

Paulina Dolla

Paulina Dolla

Wychowawca w Centrum Wsparcia Psychicznego Dzieci i Młodzieży MONAR w Pile. Swoją przygodę z ośrodkiem rozpoczęła w 2023 roku jako wolontariuszka podczas studiów pedagogicznych. Absolwentka pedagogiki, obecnie studiuje psychologię ze specjalnością kliniczną. Od niedawna pracuje w MONARZE pełnoetatowo, rozwijając swoje kompetencje w pracy z młodzieżą zmagającą się z uzależnieniami.

Czytaj inne artykuły z magazynu "Pewna Terapia"

100 tysięcy kilometrów do zdrowia

Rozmowa z Martyną Chmielewską o mikrokrążeniu, biohackingu i holistycznym podejściu do zdrowia Zacznijmy od podstaw. Czy da się oszukać wiek i proces starzenia się, żeby żyć w zdrowiu i szczęściu?Tak. [...]

Uczyłam się chodzić na nowo. Dziś jestem trenerką

Rozmowa z Kingą Handzlik „Do mechanika nie idzie się z naprawionym autem” – mówi Kinga, trenerka personalna, która sama musiała nauczyć się chodzić na nowo [...]

Kobieca wioska wsparcia

O tym, czego naprawdę potrzebują współczesne mamy Dlaczego mamy są wiecznie zmęczone? Czy zmęczenie mamy różni się od zmęczenia kobiety bez dzieci? I jak zadbać o siebie, [...]

Zapisz się do newslettera

i zyskaj 25% zniżki na zamówienie!